Sorry, you need to enable JavaScript to visit this website.

Jablko Jedrek

jak opowieści na Dobry Dzień i Dobranoc

J jak Jabłko Jędrek

Posłuchaj
audiobooka
Posłuchaj
audiobooka
 

Jabłko Jędrek rosło sobie na jabłoni w sadzie sadownika Jakuba, który często przychodził tam pospacerować ze swoją córeczką Jagodą i jamnikiem Julkiem. Tata i córka zastanawiali się czasem, co pysznego przygotują, kiedy już jabłka dojrzeją. Przy tych rozmowach często jedli ulubioną szarlotkę, którą popijali kompotem jabłkowym.

Pewnej nocy zerwała się gwałtowna burza. Huczały gromy, biły pioruny, a niebo stawało się wtedy jasne jak w dzień. Zerwał się wiatr, który bardzo mocno potrząsnął gałęziami jabłoni. Jędrek spadł z drzewa na ziemię, „Bęc!” i potoczył daleko po trawie.

– A mawiają, że niedaleko pada jabłko od jabłoni – pomyślał zaskoczony – Na szczęście nic mi nie jest. Bałem się, że po takim upadku zostanie ze mnie jedynie mus jabłkowy!

Jędrek przeleżał resztę nocy na miękkiej trawce. Śniły mu się pyszne przeciery z zielonych jabłuszek. Zrobiło się widno. Około jedenastej sadownik Jakub stanął nad nim, trzymając ręce w kieszeniach spodni.

– I co ja teraz z Tobą zrobię malutki… jesteś już dojrzałym jabłuszkiem. Chyba najwyższa pora, żeby wyruszyć podróż.

Jędrek ucieszył się na myśl, że pojedzie do miasta i pozna inne jabłka, a także zupełnie nowe warzywa i owoce. Jakub posadził Jędrka razem z innymi owocami z sadu w koszyczku i ruszyli w trasę samochodem. Po godzinie jazdy znaleźli się na miejscu. Jakub zaniósł koszyk prosto na targ. Po drodze minęli stoiska z kolorowymi kandyzowanymi jabłkami na patyku oraz całymi górami świeżych, soczystych, czerwonych i zielonych jabłek.

– Wyglądają zupełnie jak ja! – myślał zachwycony Jędrek.

Wokół było więcej owoców i warzyw, niż Jędrek widział przez całe swoje życie. Jakub postawił koszyk z jabłkami na jednymze straganów. Jędrek od razu poznał tam swoich nowych przyjaciół.

– Hej, jestem Ananas Antek! – zawołał żółty jak słońce owoc z zielonymi liśćmi na głowie.

– Cześć, nazywam się Banan Bartek! – powiedział żółty, podłużny owoc o kształcie, jakiego Jędrek nigdy wcześniej nie widział.

– Gruszka Grażynka jestem, miło Cię poznać!

– Dzień dobry, nazywam się Truskawka Teresa.

– Poznajmy się, mówią na mnie Wiśnia Wanda.

– Jak tak dalej pójdzie, to zaraz zaznajomię się ze wszystkimi owocami ze straganu! – pomyślało zadowolone jabłko.

Przez cały dzień rozmawiał z nowymi przyjaciółmi. Poznał nawet małą myszkę, która mieszkała w pustej drewnianej skrzyncei mówiła „Piii, piii, pii!”. Jędrkowi spodobało się na targu. W końcu jednak poczuł się zmęczony intensywnym dniem i poszedł spać. We śnie kontynuował swoje owocowe przygody.

Mamy oceniają tę treść na 0/5

Nadal nie znalazłaś tego
Czego szukasz?

Wypróbuj naszą nową wyszukiwarkę. Zawsze znajdziesz tam coś dla siebie.